Oto przykład w wykonaniu
klimatyzacja
duchownego pokazujący, jak uprzejmie, elegancko, a wymownie można oskarżyć o najcięższą zbrodnię premiera rządu wraz ze wspólnikami ze wschodu i zachodu.
Proszę tego nie traktować jako wybryku nieodpowiedzialnej osoby. To jest znany duchowny, bardzo promowany, przygarniany przez PIS i uznany przez wielu wiernych KK obrońca prawdy, wiary i ojczyzny.
Wypowiedź księdza Małkowskiego:
”Stwierdzić należy po raz kolejny, że w Smoleńsku doszło do zamachu i ten zamach był aktem agresji wymierzonym w Polskę i Polaków. I to aktem agresji nie tylko wewnętrznej, ale także zewnętrznej. Jeśli chodzi o sprawstwo tej zbrodni, na smoleńską katastrofę złożyły się trzy czynniki,:
- czynnik wschodni (udział Rosji)
- czynnik zachodni (przyzwolenie lub współudział państw zachodnich na przeprowadzenie zamachu)
- czynnik wewnętrzny, polski (współudział w zamachu obecnych najwyższych władz Polski).
Podkreślić należy, że bez tego czynnika zachodniego, czynnik wschodni nie zadziałałby, Rosja nie zdołałaby przeprowadzić zamachu. Mówiąc w skrócie – tuż przed stanem wojennym Jaruzelski błagał Rosjan, żeby interweniowali i oni się nie zgodzili, bo nie mieli poparcia Zachodu.
To, czego nie osiągnął Jaruzelski, osiągnął Tusk, który poparcie Zachodu miał.
Dzięki temu stało się możliwe przeprowadzenie w Smoleńsku zamachu.
Dlatego uważam, że na przyszłym pomniku, czy też pamiątkowej tablicy powinien znaleźć się cytat ze Starego Testamentu: „Biada temu, kto buduje na przelanej ludzkiej krwi.”
„Ten zamach musiał mieć poparcie jakichś bardzo wysoko postawionych środowisk z Zachodu.
Wyjaśnienie, kto to był, będzie sprawą bardzo skomplikowaną, bo te czynniki są utajnione i z całą pewnością dotarcie do nich będzie bardzo trudne, być może w najbliższych latach wręcz niemożliwe.
Wydaje mi się, że najłatwiej będzie rozszyfrować czynniki wewnętrzne i wschodnie, bo pewne fakty wyraźnie na ich udział wskazują – na jaw wychodzi coraz więcej kłamstw i matactw.”
„… budzenie sumień, oddziaływanie na świadomość ludzką, spowoduje, że prędzej czy później ludzie zrozumieją, że to są sprawy ważne, wobec których trzeba zająć konkretne stanowisko. Te wydarzenia sprawiają, że polaryzują się ludzkie postawy wobec podstawowych wartości, takich jak Ojczyzna, wiara, prawda. Ta polaryzacja z moralnego punktu wiedzenia jest zjawiskiem słusznym. To może być owoc tej tragedii, który przyczyni się do jej wyjaśnienia, może nawet za kilkanaście lat. Ale myślę, że coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie z tego sprawę i dzięki temu jest nadzieja, że społeczeństwo nie ulegnie destrukcyjnym siłom, które na nie oddziałują.”
Czynnik wschodni, czynnik zachodni, czynnik zewnętrzny, czynniki utajnione, destrukcyjne siły… Uff!
Ksiądz Małkowski podpiera swoje teorie cytatem ze Starego Testamentu: „Biada temu, kto buduje na przelanej ludzkiej krwi.”, czyli daje teorii zamachowej placet religijny.
W obliczu takiego poręczenia, jaki porządny i ufny chrześcijanin podda w wątpliwość teorię zamachu na Prezydenta?
Ksiądz nie ma żadnych oporów, by manipulować pustymi argumentami, mieszać teologię z kryminalnymi, wyssanymi z palca zarzutami i twierdzić ze swadą, że już wiadomo o co chodzi, tylko jeszcze pozostało odszukanie sprawców – „wyjaśnienie, kto to był, będzie sprawą bardzo skomplikowaną, bo te czynniki są utajnione i z całą pewnością dotarcie do nich będzie bardzo trudne, być może w najbliższych latach wręcz niemożliwe.”
Ksiądz Małkowski także angażuje moralistykę i zachwala aksjologiczny plon katastrofy smoleńskiej twierdząc, że „Te wydarzenia sprawiają, że polaryzują się ludzkie postawy wobec podstawowych wartości, takich jak Ojczyzna, wiara, prawda. Ta polaryzacja z moralnego punktu wiedzenia jest zjawiskiem słusznym.”
Inaczej mówiąc granie katastrofą, objaśnianie katastrofy tajemnicą, mamienie ludzi prawdą, która jest jeszcze nie znana, ale jest, zaognianie, polaryzacja postaw jest „z moralnego punktu widzenia zjawiskiem słusznym”.
Moim zdaniem skłócanie narodu, wprowadzanie podziałów (polaryzacja), opowiadanie o jakichś strasznych zagadkach, do których nikt nie ma dostępu, stygmatyzowanie sprawstwem rządzących, opowiadanie o tajemniczym współudziale wschodu i zachodu, to działaniem niegodne duchownego, niegodne chrześcijanina, niegodne uczciwego człowieka, to fałszywe oskarżenia, to łamanie ósmego przykazania Dekalogu – „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
Ksiądz twierdzi z jednej strony, że był to zamach, z drugiej, że „nie znamy prawdy”, bo „czynniki są utajnione”.
Mówiąc wprost ksiądz łamie ósme przykazanie, bo znając rzekomo prawdę jednocześnie twierdzi, że jest to tajemnica.
Inna interpretacja nie wchodzi w rachubę. Chyba, że ksiądz Małkowski zna prawdę, ale niedostępna ona dziś jest maluczkim?